kawa a ryzyko śmierci

Jak wykazało długoletnie amerykańskie badanie, osoby regularnie spożywające kawę miały niższe ryzyko zgonu z wielu przyczyn, w tym z powodu chorób serca i cukrzycy, niż osoby, które kawy nie piły w ogóle. Warto nadmienić, że taką samą zależność zaobserwowano zarówno wśród smakoszy standardowej kawy zawierającej kofeinę, jak i u osób spożywających kawę bezkofeinową.

Kawa jest źródłem wielu związków biologicznie czynnych, w tym kwasów fenolowych, potasu i szeregu innych antyoksydantów, które chronią komórki naszego organizmu przed działaniem między innymi wolnych rodników, przyczyniających się do uszkodzeń DNA i powstawania wielu groźnych dla życia chorób.

Zainteresowanie naukowców prozdrowotnym działaniem kawy związane było z wieloletnimi obserwacjami osób regularnie pijących kawę, którzy żyli dłużej niż osoby nie spożywające kawy w ogóle. Postanowiono zbadać, czy kawa miała związek z dłuższym życiem osób w tej grupie.

Naukowcy od 1998 do 2009 roku obserwowali ponad 90 tysięcy dorosłych, którzy w wywiadzie nie doświadczyli nowotworu czy chorób sercowo-naczyniowych. Podczas badania szczególnie skupiono się na spożyciu kawy przez uczestników oraz na innych czynnikach żywieniowych i zdrowotnych. Odnotowano, że do 2009 roku zmarło około 8700 osób. Po uwzględnieniu innych czynników, takich jak palenie papierosów, naukowcy odkryli, że w grupie zmarłych było znacznie więcej osób niepijących kawy, niż pijących ją regularnie.

Wykazano, że ryzyko zgonu było najniższe dla tych, którzy pili cztery do pięciu filiżanek kawy dziennie. Podobny związek zaobserwowano wśród pijących kawę bezkofeinową. Zatem, można pokusić się o stwierdzenie, że to nie kofeina była składnikiem odpowiedzialnym za prozdrowotny wpływ kawy.

Naukowcy odkryli, że kawa zmniejszała ryzyko śmierci z powodu chorób serca, układu oddechowego np. zapalenia płuc, cukrzycy, grypy, ale nie z powodu raka. Według jednego z autorów badania dr Erikki Loftfield (National Cancer Institute in Rockville, Maryland), picie kawy odwrotnie koreluje z występowaniem niektórych nowotworów, takich jak np. rak wątroby. Jednak w badaniach epidemiologicznych nie zaobserwowano związku, jakoby kawa zmniejszała umieralność z powodu raka. Może to świadczyć o tym, że kawa zmniejsza ryzyko zgonu tylko w przypadku kilku rodzajów nowotworu, ale nie we wszystkich, więc nie może być uniwersalnym czynnikiem wykorzystywanym w chemoprewencji.

Podczas badania zaobserwowano również, że picie do trzech filiżanek kawy dziennie zmniejszało ryzyko śmierci o około 18 % w porównaniu do tych, którzy deklarowali całkowitą eliminację kawy ze swojego jadłospisu. Dr Loftfield sugeruje, że spożywanie do pięciu filiżanek kawy lub 400 miligramów kofeiny dziennie jest bezpieczne i nie wiąże się z żadnymi długoterminowymi zagrożeniami dla zdrowia. Według American College of Obstetricians and Gynecologists  umiarkowane spożycie kofeiny, czyli do 200 miligramów każdego dnia, jest bezpieczne nawet dla kobiet w ciąży.

Niezależny badacz dr Marc J. Gunter z Imperial College w Londynie z optymizmem przychylił się do wyników amerykańskiego badania. Stwierdził, że istnieje wiele bardzo wiarygodnych badań, które pokazały, że ludzie pijący więcej kawy zwykle mają lepsze wyniki w zakresie zdrowia. Dodał również, że może mieć to związek z występowaniem korelacji między piciem kawy a innymi zachowaniami zdrowotnymi, takimi jak np. stosowanie zdrowej diety.

Jak wynika z badania, regularne spożywanie kawy może zmniejszać ryzyko zgonu, co jednak nie jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że może ona przedłużyć życie. Według dr. Marc’a J. Gunter’a zwiększenie spożycia kawy przez ludzi, którzy są już chorzy, nie przyniesie takich rezultatów, jak w przypadku ludzi zdrowych.

Substancje antyoksydacyjne zawarte w kawie mogą mieć bezpośredni wpływ na zahamowanie rozwoju stanu zapalnego czy poprawne funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Takie działanie naparu kawowego może mieć znaczenie w profilaktyce chorób i tym samym przyczynić się do zmniejszenia ryzyka przedwczesnej śmierci, jednak nie powinien być traktowany jako lek na istniejące już dolegliwości.

Kawa, jak dotąd, nie szczyciła się specjalnie dobrą opinią. Uważano raczej, że ma ona negatywy wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Faktycznie, np. dla osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze nie jest ona najlepszym wyborem, jednakże ci, dla których jej spożywanie nie jest przeciwwskazane, powinni wzbogacić swój jadłospis o kawę.

Niewykluczone, że z uwagi na zawartość składników bioaktywnych, kawa w przyszłości uchroni jej wiernych smakoszy przed wystąpieniem chorób układu krążenia czy cukrzycy i obniży ryzyko przedwczesnego zgonu spowodowanego przez tego typu schorzenia.

PODZIEL SIĘ
Dominika Murat
Dietetyk w poradni Dietomedica. Absolwentka studiów magisterskich na kierunku dietetyka na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Promotorka zdrowych nawyków żywieniowych, która chętnie dzieli się z pacjentami swoją wiedzą, zdobytą podczas zajęć teoretycznych i praktycznych w wielu warszawskich szpitalach. Jako dietetyk kliniczny, specjalizuje się głównie w żywieniu w chorobach dietozależnych, ale również świetnie radzi sobie w żywieniu osób zdrowych i sportowców. Ekspertka w zakresie odchudzania. Członek Studenckiego Koła Naukowego Badań nad Zaburzeniami Odżywiania.